|
» spięłyśmy się jednak w środę mocno
spięłyśmy się jednak w środę mocno... ja trochę wcześniej zerwałam z pracy, babcia (heh ta nasza babcia!) wzięła frania, sąsiadka męża zawezwała wcześniej ze swojej pracy, mam wrażenie, że pół miasta zaangażowałyśmy w ten marsz, w każdym razie, już o 15.30 wyruszyłysmy nad rzekę... udało nam się brzegiem rzeki wędrowac, aż do zachodu słońca (o 16.15, sprawdziłam wcześniej) a po ciemku szłyśmy już ulicami, cała trasa ściśle przemyślana, zaplanowana, obliczona.... było pięknie! zaczęło się od bażanta, który przeleciał nam nad głowami, i wylądował poskubac, coś co wydawało mu się, że jest trawą.... potem ta nasza Odra olśniła nas, skuta lodem.... zachód słońca nad oblodzonym mostem... to po prostu raj! stęsknione obie tym widokiem wyciągałyśmy nogi, choc uważac trzeba, bo nawet przy marszu poślizgi od czasu do czasu sie zdarzaja...

www: http://polskakazachstan.blox.pl/html
:: spięłyśmy się jednak w środę mocno | link nie działa/spam?
|